Tak z drugiej strony kto to do cholery jest? Ja gościa nie znam, tylko wiem że z Harry pottera owa postać się wywodzi. Tylko problemem jest to że HP dla mnie nie jest Fantasy/SciFi tylko literatura popularna. Ale jak już mnie tak ocenili to może niech jakaś dobra dusza się zlituje i mnie poinformuje czy powinienem się czuć zaszczycony czy raczej nie.
Coś ostatnio dużo ciekawostek na sieci znajduję :)
Teraz coś z gatunku absurdów spowodowanyc chęcią opatentowania wszystkiego co się da. Na blogu bytowisko wyczytałem że mały miekki ma zamiar opatentować smileye :)
Co wywołało uśmiech na mojej twarzy. Teraz wyobraźmy sobie opłatę patentową od każdego :) i :P czy też :D. Za opłaty na forum i blogach onet zbankrutuje po prostu :D. Pewnie nastepny cel patentów to skróty :D czyli ROTFL, LOL i LMAO na całego :)
P.S proszę o wybaczenie z powodu nadmiernego użycia skrótów i smileyów, ale teraz można ich uzywac bezpłatnie a póżniej kto wie...
We usually don’t announce future products in advance, but in this case,
yes, we can confirm that on July 20th, 2069, in honor of the 100th anniversary
of mankind’s first manned lunar landing, Google will fully integrate Google Local
search capabilities into Google Moon, which will allow our users to quickly find
lunar business addresses, numbers and hours of operation, among other
valuable forms of Moon-oriented local information.
Dawno, dawno temu, była sobie mała internautka, a nazywała się Czerwony K-pturek. Codziennie chatowała sobie z przyjaciółmi na kanale #las, aż tu pewnego dnia dostała maila od mamy, w którym było napisane: „Kochana córeczko, w załączniku przesyłam ci pliki HTML-owe dla babci. Zaeftepuj się, proszę, na konto babci i daj jej te pliki, bo są jej potrzebne, żeby postawić sobie stronę webową. Całuję. Mama”.
Tak więc nasza mała internautka odpaliła sobie windowsowego FTP-a i zalogowała się jako „K-pturek”, żeby przesłać babci pliki, ktore właśnie dostała od mamy. Akurat ściągała załącznik ze swojego konta webmailowego, gdy nagle dostała przez ICQ wiadomość od użytkownika o adresie e-wilk@hacker.las.com.
K-pturek grzecznie odpowiedział na ICQ-ową wiadomość, na co E-wilk uprzejmie ją pozdrowił i zapytał dokąd to się wybierała. K-pturek odpowiedział: – Loguję się na konto babci, żeby przeeftepować parę plików potrzebnych do postawienia strony webowej. Po takiej odpowiedzi E-wilk zatelnetował się na skróty i połączył się z kontem babci pierwszy.
Gdy konto babci zapytało go o login ID, wstukał „k-pturek”, scrackował hasło i wszedł na konto. Babcia, gdy zorientowała się, że to nie K-pturek tylko ktoś inny, natychmiast skillowała mu proces, ale niestety E-wilk był szybszy. Zrobił jej ICMP flooda na wszystkie porty, których firewall babci nie pilnował. Firewall się wywalił, a E-wilk zmienił hasło babci. Potem przyznał sobie prawa roota i zmienił system operacyjny na nowy, który nawet interfejsem przypominał stary system babci. A gdy już wszystko było zainstalowane, rozgościł się na koncie babci podszywając się pod dotychczasowa właścicielkę.
Po chwili zalogował się K-pturek i po wejściu na konto babci zorientował się, że coś się tu zmieniło. Zatalkowal szybko do babci i zapytał:
Babciu, a dlaczego masz taką wielką quotę na dysku?
– Żeby lepiej pomieścić twoje pliki.
– Babciu, a dlaczego masz taki nowoczesny interfejs graficzny?
– Żeby wygodniej skatalogować twoje pliki.
K-pturek poczuł, że coś tu jest nie tak:
– Babciu, a dlaczego masz prawa roota?
– Żeby cię lepiej scrackować!!!
Po takiej rozmowie nawet mały, łatwowierny K-pturek rozpoznał, że to wcale nie babcia i szybkim whois sprawdziła, że jej rozmówca talkowal z konta e-wilk@hacker.las.com. K-pturek natychmiast wysłał maila do security@cyberspace.cop.org, żeby poskarżyć się na oszusta. Przebiegły E-wilk spróbował zablokować K-pturkowi serwer POP3 przeciążając pamięć, ale na szczęście K-pturek zdążył w porę kliknąć guzik „Wyślij”.
Po chwili na serwer wszedł Sysop z cyberspace.cop, który błyskawicznie odczytał adres IP E-wilka, zoverride’ował mu prawa dostępu i sam sobie przyznał profil roota. Zanim E-wilk się zorientował, Sysop skillował mu proces i założył bana na całą domenę. A z Trasha systemu operacyjnego E-wilka udało się odzyskać tabelę partycji starego systemu babci, dzięki czemu można było odtworzyć starą konfigurację.
Dzięki pomocy K-pturka i dzielnego Sysopa, babcia mogła dokończyć formatowanie w HTML-u i postawiła wspaniałą stronę webową z dostępem 10 kilo na sekundę. Stronę babci podziwiali wszyscy jak Sieć długa i szeroka i w krótkim czasie nabili jej rekordową liczbę hitów.
Znalezione na blogu piecyka gazowego. Dość podobne do kapturka internauty