09 maja 2006, 22:56:31 Okolice
Pare dni temu idąc w Katowicach z pracy na dworzec usłyszałem jak jeden kierowca pytał przechodnia jak się dostać na pewną ulicę w Katowicach właśnie. No i fajną otrzymał odpowiedz, proszę wyjść z samochodu i go gdzieś w pobliżu zaparkować a na tą ulicę przejść pieszo. Musiałem już iść ale mina tego kierowcy była ciekawa :).
Drugi przypadek był podobny. Z Poznania miał przyjechać pewien samochód i musiał dojechać w samo centrum Katowic. Już zaczęło sie ciekawie bo kierowca samochodu przy pierwszej rozmowie przez komórkę powiedział że jest przed Katowicami, a na pytanie a gdzie dokładniej odpowiedział że wjeżzda do Tarnowskich Gór :D.
Dla ludzi spoza śląska mała podpowiedz, Tarnowskie Góry to nie jest przedmieście Katowic. Dokładniej widać to na mapie. Następnie kierowca objechał ze 2 razy całe Katowice i dopiero po zdalnym kierowaniu prze komórkę trafił tam gdzie miał.
Wnioski?
Oznakowanie dróg w polsce jest do dupy a jazda po śląsku jest dla znających teren. Duża ilość ulic jednokierunkowych, wąskich gardeł i natężenie ruchu sprawiają że jazda to jest czasami wyzwanie.
No bo jeżeli z punktu A do punktu B można przejechać w praktycznie jeden sposób, jeżeli się nie chce ominąć połowy miasta...
Drugi przypadek był podobny. Z Poznania miał przyjechać pewien samochód i musiał dojechać w samo centrum Katowic. Już zaczęło sie ciekawie bo kierowca samochodu przy pierwszej rozmowie przez komórkę powiedział że jest przed Katowicami, a na pytanie a gdzie dokładniej odpowiedział że wjeżzda do Tarnowskich Gór :D.
Dla ludzi spoza śląska mała podpowiedz, Tarnowskie Góry to nie jest przedmieście Katowic. Dokładniej widać to na mapie. Następnie kierowca objechał ze 2 razy całe Katowice i dopiero po zdalnym kierowaniu prze komórkę trafił tam gdzie miał.
Wnioski?
Oznakowanie dróg w polsce jest do dupy a jazda po śląsku jest dla znających teren. Duża ilość ulic jednokierunkowych, wąskich gardeł i natężenie ruchu sprawiają że jazda to jest czasami wyzwanie.
No bo jeżeli z punktu A do punktu B można przejechać w praktycznie jeden sposób, jeżeli się nie chce ominąć połowy miasta...
Moze inaczej: u nas miasta sa praktycznie jedno kolo drugiego. jadac ulica mijasz ciag familokow i gdzies miedzy nimi pojawia sie tabliczka "chorzow". dzisiaj tez jakis gosciu zapytal mnie gdzie jest a jak mu powiedzialam ze juz w chorzowie to sie rozgladal za tablica ;) katowice jako glowne miasto na slasku ma problem z parkingami. ktorych jest za malo albo sa platne. i to dosc.