17 kwietnia 2007, 20:53:52 News
Taa bo "powaga zabija powoli" :)
nie przeczytałaś widzę tego nawet,
Ten Pan ZŁOŻYŁ oświadczenie lustracyjne(kropka)
wiem ze zlozyl bo czytalam artykul. ja pisze ogolnie ze to dobra rzecz ;)
no to mogłaś napisać ze sobie tak od czapy napiszesz :D
w całkowitym oderwaniu od artykułu
ale to chyba logiczne ze pisze po poruszanym przez ciebie problemie :D
ja pisze o konkretnym przypadku, dość ciekawym i ciut oderwanym od reszty nurtu,
a ty lecisz z grubej rury, i kilka smileyów tutaj nic nie zmieni :)
ale ja sie do tego przypadku po czesci tez odnosze ;) przynamniej w pierwszym zdaniu :D
bardzo pobieżnie i tak raczej przypadkiem niż celowo :)
nie. nawiazalam do artykulu… :/
no ale gościu z artykułu napisał prosto w twarz,
wiec wychodzi że nawiązanie było dość luźne :)
wiec: gosciu jest profesorem wiec zajmuje stanowisko na uczelni. ma najwyzszy tytul. wiec napisalam, ze takich powinni przefiltrowac.
ale po co?
bo będzie nauczał że atom się kręcą w lewo a nie jak wszyscy wiemy że w prawo?
podpisał oświadczenie, a to czy one jest prawdziwe trzeba by sprawdzić, żeby sprawdzić je porządnie w nie w stylu „dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie” potrzeba czasu i pieniędzy.
Więc wychodzi że znakomita większość tych oświadczeń to po prostu nikomu niepotrzebny papierek, bo oświadczeń będzie po prostu za dużo.
Czyli, to już moja własna wyobraźnia, wychodzi że oświadczenia będą przydatne jak na kogoś będzie potrzebny HAK, czyli tak jak dotychczas lustracja będzie narzędziem gry politycznej.
czyli jesli ten pan aby moc wyjechac na studia zagraniczne zakapowal kogos kto pozniej poszedl sieciec to jest w porzadku? nawet jesli teraz moze innych nauczac? wg mnie kazdy z zajmujacych jakis stolek powinien podpisac to oswidczenie. jesli sklamie i kiedys przypadkowo cos na niego znajda albo ktos cos powie, to bedzie sie musial wytlumaczyc, ze swiadomie oszukal. :P
a nie łatwiej sprawdzić od drugiej strony?
sprawdzić czy ktoś czegoś takiego nie zrobił, i o ile sprawa się nie przedawniła (nie wiem czy to ulega przedawnieniu) wytoczyć mu proces?
No i ten fragment z „kiedys przypadkowo cos na niego znajda” zdecydowanie mi się nie podoba. Bo coś mi śmierdzi brakiem przypadków, albo przypadkami bardzo celowymi.
Sama lustracja to jest dość karkołomny pomysł, chociaż jeszcze do przełknięcia, ale jego przeprowadzenie to już koszmar.
To szło, to powinno zostać znacznie lepiej przygotowane i przeprowadzone.
co w tym dziwnego? „elity” krajowe dostana dokument do podpisu z pytaniem o TAK czy NIE. maja dwie opcje. to tak jak skladanie zeznania pod przysiega. albo mowisz prawde albo klamiesz ze swiadomoscia konsekwencji prawnych. jest to pewne ryzyko. a tak sklada sie podpis, dokument zostaje schowany i jesli potem sie wydarzy, ze ktos cos udowodnili i wyciagaja oswiadczenie i zobacza, ze ktos cyganil, ma wieksza szanse beknac podwojnie. moze dlatego sie niektorzy BOJA... :)
Dużo dziwnego.
Bo na poprzednich przykładach widać że IPN nie jest przygotowany do przerobienia takiej ilości oświadczeń.
A jeżeli nie można zlustrowac wszystkich dokładnie i uczciwie to albo będą robić to na odpieprz albo będą lustrować jakowyś wybrańców, bo w tą przypadkowość jakoś nie wierzę.
Bo robi się z tego samosąd, bo nie ma wiarygodnych źródeł żeby orzec czy ktoś był agentem, co zrobił, przekazał czy cokolwiek, a na koniec często i podczas ewentualnej rozprawy jest winny dopóki nie udowodni że jest inaczej.
Oczywiście na najwyższe stołki powinna być lustracja, ale to chyba oczywiste. W każdym kraju przed powierzeniem komuś jakiegoś wysokiego stołka (minister czy okolice) dany osobnik jest sprawdzany. Co robił czym się zajmował, czy nie jest na jakimś zdalnym sterownaniu itede.
Więc ja jestem przeciwko „polowaniu na czarownice” a nie przeciwko lustracji jako takiej.
Nie żebym lustrację szczególnie popierał, bo dotychczasowe przykłady do niej zbyt optymistycznie nie nastrajają.
jest przygotowany do zebrania podpisow ;) a co z tego wyjdzie zobaczy sie. trzeba przyjac jakis scenariusz i w miare postepu go realizowac. wiadomo, ze na drodze powstana jakies trudnosci ;)
o właśnie o coś takiego mi chodziło kiedy mówiłem o igrzyskach, „polowaniu na czarownice” itede
no i kolejne tym razem o Miodku
no i? jesli sa na to dowody… ;)
nosz jakie dowody
a ja uwazam ze ci na „stolkach”(obojetnie czy rzadowych czy uniwersyteckich czy tez firmowych) powinni sie rozliczyc z przeszlosci ;) niech maja odwage powiedziec prosto w oczy ze nie wspolpracowali. ;)