e ten egzamin to takie niewiadomoco, samego ang tam nie ma za dużo dużo dziwnych przedmiotów biznesowych trochę słownictwa, którego po polsku nie rozumiem
z korespondencji egzamin (pisemny) już miałem a za miesiąc mam LCCI poziom 3 i to już będzie ciekawsze. Wtedy się odezwę, jak mnie znowu najdzie ochota na uczenie :D
Się polecam, jakby co – albo nawet bardziej alt.pl.nauka.angielskiego. A LCCI to warto mieć, jak każdy inny certyfikat biznesowy. :)
to ja zacytuję coś z jednego przedmiotu :) (kreowanie wizerunku firmy):
„Klasyczne fazy działania wyrównawczego:
1. Przejęcie odpowiedzialności
2. ustanowienie nowej definicji sytuacji
3. akceptacja
4. podziękowania”
A ty wiesz, że są żywi ludzie w prawdziwych firmach, którzy w takie rzeczy wierzą? ;-)
ten przedmiot jako taki nie jest taki zły , ale te słownictwo/regułki to koszmar.
Rozumiem, że uczenie się na pamięć to podstawa zdobywania wiedzy na tym przedmiocie?
raczej opanowanie pewnego dość specyficznego słownictwa, co w sumie znaczy to samo :)
Nie zgodzę się. Opanujesz słownictwo raz- możesz do woli drążyć temat i słownictwo się nie zmieni. No chyba, że to cała Nauka Oparta Na Mądrych Definicjach jest. ;-)
egzamin będzie testowy więc te mądre definicje nie będą aż tak szkodliwe, ale z jakiegoś powodu notatki z tego przedmiotu to coś zupełnie innego niż same zajęcia.
Zajęcia były całkiem ciekawe a notatki wyglądają tak że na trzeźwo nie podchodź :)
o już szczęśliwie jest po egzaminie więc jak komuś się bardzo nudzi może rzucić okiem na takie skrótowe notatki
Ale Polglish w tych notatkach ;-)
No w takiej formie miało to największe wartości przypominające :)
Przypomina mi to bardzo moje notatki… na każdy temat, ja też strasznie mieszam oba języki, jakoś tak mi łatwiej zwykle ;-)
Jak cię najdzie jakieś pytanie z inglisza, to pytaj, belfer online wspomoże ;-)
A na Picassę zajrzę. Jak zawsze ;-)