30 marca 2008, 22:28:56 weekend
Sezon rowerowy uważam za otwarty :). Tylko gdzie się sezon narciarski zgubił. Dzisiaj na dwóch kółkach tylko jakieś 17 km ale i tak 4literki ciut bolą. Przy takiej pogodzie aż żal było się nie wybrać gdzieś. Jedyny minus to przesunięcie czasu i związana z tym jutrzejsza pobudka godzinę wcześniej. No to zaczynamy kolejny tydzień niewolnictwa, znaczy pracy :).
A to nie wystarczy położyć się o zwykłej porze?