Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem zastąpienia wysłużonego
Logitecha S96, na coś lepszego. Myszka optyczna czyli nie trzeba czyścić ale sensor taki sobie, budowa niezbyt ergonomiczna, no bez rewelacji w każdym razie. No więc po dość długim badaniu rynku i dostępnych możliwości :P wyszły następujące wymagania:
- Logitech ew. Microsoft i bardzo ew. Razor
- mysz z ogonkiem
- dobry sensor
- w miarę ergonomiczna budowa
- jakieś dodatkowe klawisze też mogą być
W końcu na placu boju zostały dwa modele logitecha
RX1000, oraz
mx 400. Niestety jakoś ciężko było dorwać Rx1000 żeby można go było pomacać, a w ciemno kupować nie lubię. Przypadek, a dokładniej obniżka w
pewnym sklepie, przyśpieszyły podjęcie decyzji na tak dla mx400. Zakup został dokonany już jakiś czas temu i jak na razie wnioski sę następujące:
Przeciw:
- dziwnie działający przycisk na rolce (ciężko wyczuć kiedy już działa, a kiedy rolka się tylko wychyla)
- ciężkawy sterownik
Za:
Myszka jest po prostu super: wygodna, precyzyjna, miła w dotyku, a przyciski wstecz i do przodu praktycznie zastępują gesty w przeglądarce.
Na koniec pytanie do publiczności, nadaje się to na
techbloga, bo moim zdaniem nie.
Pytanie do publiczności nr 2 A jakiej ty myszki komputerowej używasz i dlaczego?
E? Sterownik? Po co do myszy sterownik?