24 kwietnia 2008, 22:18:13 dzień z przygodami :)
Będzie długo :).
Zaczęło się od powrotu moim ulubionym autobusem T-7-II, który już w okolicach SCC zaczął się rozsypywać :). Dokładnie tak, powoli zaczął gubić części i przy rozjeździe na Średnicówkę i Chorzowską autobus się zatrzymał i jakaś spora część wyleciała na środek drogi. Samochód który na to najechał zaczął hamować i po ok. 50 metrach zatrzymał się. Włączył awaryjne i kierowca próbował wyciągnąć spod samochodu ten złom, który wyleciał z autobusu. Tylko zatrzymanie i awaryjne na tym łuku to nie jest dobry pomysł, większość samochodów jeździ tam szybko i co parę sekund ktoś ostro hamował. Po paru minutach kierowca autobusu chyba zdecydował że jednak dojedzie. No i ostrożnie jadąc dotarł do przystanku końcowego. Po ewakuacji z autobusu, bardzo szybkiej zresztą :), nie odmówiłem sobie spojrzenia pod autobus, a jako że miałem przy sobie cyfraczka zrobiłem zdjęcie, obok powiększenie detalu:

Mechanikiem samochodowym nie jestem ale mi to na standardową część nie wygląda :)
Idziemy dalej (no uprzedzałem że będzie długo), później jako że pogoda była piękna wybrałem się na rowerek, i poza zrobieniem paru kilometrów zrobiłem też parę zdjęć, standardowo umieszczone zostały na picassawebalbum:
No i już pod sam koniec, okazało się że podczas jakiegoś remontu czy coś jakiś miły operator koparki trafił łyżką w gazociąg :). Czyli wyłączony prąd w tramwajowych liniach trakcyjnych, ulica wyłączona z ruchu i zakaz palenia do czego zachęcali panowie policjanci :). Ta ciekawostka wydarzyła się tak mniej więcej na przeciwko marchewki. Uprzedzałem że będzie długo :)
Zaczęło się od powrotu moim ulubionym autobusem T-7-II, który już w okolicach SCC zaczął się rozsypywać :). Dokładnie tak, powoli zaczął gubić części i przy rozjeździe na Średnicówkę i Chorzowską autobus się zatrzymał i jakaś spora część wyleciała na środek drogi. Samochód który na to najechał zaczął hamować i po ok. 50 metrach zatrzymał się. Włączył awaryjne i kierowca próbował wyciągnąć spod samochodu ten złom, który wyleciał z autobusu. Tylko zatrzymanie i awaryjne na tym łuku to nie jest dobry pomysł, większość samochodów jeździ tam szybko i co parę sekund ktoś ostro hamował. Po paru minutach kierowca autobusu chyba zdecydował że jednak dojedzie. No i ostrożnie jadąc dotarł do przystanku końcowego. Po ewakuacji z autobusu, bardzo szybkiej zresztą :), nie odmówiłem sobie spojrzenia pod autobus, a jako że miałem przy sobie cyfraczka zrobiłem zdjęcie, obok powiększenie detalu:

Mechanikiem samochodowym nie jestem ale mi to na standardową część nie wygląda :)
Idziemy dalej (no uprzedzałem że będzie długo), później jako że pogoda była piękna wybrałem się na rowerek, i poza zrobieniem paru kilometrów zrobiłem też parę zdjęć, standardowo umieszczone zostały na picassawebalbum:
![]() |
| rowerkiem |
No i już pod sam koniec, okazało się że podczas jakiegoś remontu czy coś jakiś miły operator koparki trafił łyżką w gazociąg :). Czyli wyłączony prąd w tramwajowych liniach trakcyjnych, ulica wyłączona z ruchu i zakaz palenia do czego zachęcali panowie policjanci :). Ta ciekawostka wydarzyła się tak mniej więcej na przeciwko marchewki. Uprzedzałem że będzie długo :)

Uprzedzałeś, uprzedzałeś:) A długo wcale nie znaczy nieciekawie a wręcz przeciwnie;)