daromar@jabster.pl
daromar@jabster.pl

22 lipca 2008, 07:57:51 Równouprawnienie

... nie ma szans w starciu z biologią"
Taki dość ciekawy artykuł z gazety, a właściwie wywiad z antropologiem Bogusławem Pawłowskim i link do artykułu: Równouprawnienie nie ma szans w starciu z biologią. Ciekawy, moim zdaniem warto przeczytać.

Komentarze

thot22003, 22 lipca 2008, 09:11:32

z tym rownouprawnienie jest ciut inaczej: i kobieta i mezczyzna powinni miec taki sam dostep do wybranego zawodu i do pracy i powinni byc tak samo za nia wynagradzani.

daromar, 22 lipca 2008, 09:14:29

przeczytaj najpierw ten artykuł może,
on jest o czymś ciut innym niż różnice w wynagrodzeniu, a prawie o równym dostępie do zawodów tam jest coś napisane i co z tego wynika…

thot22003, 22 lipca 2008, 09:19:34

przeczytalam ic o z tego?
czy nie slyszy sie nieraz ze kobieta sobie nie poradzi w jakims zawodzie bo jest za slaba? :D to tez biologia ale z innego pounktu widzenia :P

daromar, 22 lipca 2008, 09:23:24

to przeczytaj może jeszcze raz :)
i nie uogólniaj, bo w niektórych zawodach potrzebna jest spora siła fizyczna np. czy wytrzymałość i wtedy skoro kobieta nie spełnia takich wymagań to nie ma znaczenia że jest kobietą, po prostu wymagania są jedne,
pudełko nie będzie dla kobiety lżejsze :P
a i co to w ogóle znaczy „słyszy się” to inna nazwa plotki?

thot22003, 22 lipca 2008, 09:27:32

ja slyszalam ze praca kowala jest trudna i przeznaczona dla mezczyzn, bo kobiety sa „slabe”. prace dyplomowa z kowalstwa zrobilam i obronilam na 5 :D kobieta kobiecie nie rowna, bo nie kazda jednak potrafi sobie poradzic. ale co zrobic z takimi, ktore jednak sobie radza i sa pchane do jednej szufladki z tymi, ktore sobie nie poradza?
artykul przeczytalam. chyba ze ty nie zauwazyles, ze on ma 3 strony a nie 1 :P

daromar, 22 lipca 2008, 09:35:14

to czemu piszesz coś co tam było dobrze opisane?
może zacytuję:
„Ale ja nie powiedziałem, że kobiety nie nadają się do matematyki czy fizyki. Statystyki jednak są nieubłagane, o wiele więcej genialnych matematyków jest wśród mężczyzn.”
czyli kobieta może być kowalem, ale to będzie jedna na 1 000 czy 100, a facet może być powiedzmy co 10, czy co 5 widzisz różnicę?

daromar, 22 lipca 2008, 09:35:45

a i cytat jest z drugiej strony :)

thot22003, 22 lipca 2008, 09:39:04

no ty znow o statystykach. wlasnie dlatego potem jak sie okaze ze jest jakas kobieta-geniusz to jest przekreslana na starcie za statystyke ;)

daromar, 22 lipca 2008, 09:48:01

rzucasz stereotypami, statystyka to ciekawa sprawa ale nie można jej traktować jako wyroczni bo zawsze możesz trafić na wyjątek :)
ja napisałem wcześniej czasami po prostu trzeba spełnić pewne wymagania niezależne od płci

thot22003, 22 lipca 2008, 09:52:06

no i dobrze by bylo, aby inni tak patrzeli np na kwalifikacje, wyksztalcenie itp.

Arietta, 22 lipca 2008, 10:44:15

Ten artykuł pisał jakiś pieprzony szowinista.

A statystyki, to nic innego, jak stereotypy:P

Arietta, 22 lipca 2008, 10:46:26

I jeszcze jedno, jakby mi jakiś burak zaczął tłumaczyć, że nie poda mi śniadania do łóżka, bo to jest niezgodne z biologią.. to bym mu otwarła drzwi wyjściowe a walizki wywaliła przez okno.

daromar, 22 lipca 2008, 10:58:24

statystyki to liczby, które są mocnym przybliżeniem i uproszczeniem rzeczywistości, sporo zależy od metody i założeń początkowych, bo tutaj jest spore miejsce do naduzyć :)
ale statystycznie faceci są wyżsi, mocniejsi bardziej wytrzymali, mają lepszą orientację w przestrzeni itede
kobiety mają inne cechy, i tutaj bardzo istotne jest słowo INNE, nie lepsze nie gorsze tylko inne,
czemu kobiety tak często obrażają się jak się im zaserwuje fakty :)
ale ciekawy jest ten fragment o amerykańskich uniwersytetach :P

Arietta, 22 lipca 2008, 11:00:24

Daromar: bo generalizujesz udając, ze wszyscy ludzie są tacy sami (z uwzględnieniem podziału na płeć) a to nieprawda, choćby nie wiem, jakie statystyki mi o tym powiedziały.

daromar, 22 lipca 2008, 11:08:34

zacytuję:
„statystycznie faceci są wyżsi” czyli średnio, czyli częściej to faceci są wyżsi niż kobiety, nigdzie nie napisałem że wszyscy ludzie są tacy sami :)
bez problemu znajdziesz jakąś kobietę wyższą niż jakiś facet, ale łatwiej będzie znaleźć parę odwrotną (facet wyższy niż kobieta)

Arietta, 22 lipca 2008, 11:10:06

Czyli rozmawiamy wyłącznie o sile fizycznej;>

Bo miałam wrażenie, ze podpisujesz się pod tekstem ‘kobiety do garów”:)

daromar, 22 lipca 2008, 11:21:53

Arietta: ale ja napisałem tylko że artykuł jest ciekawy,
podpisuje się pod tym że kobiety są inne od mężczyzn, nie lepsze ani gorsze ale inne, a to że kobiety inaczej myślą czy są z reguły słabsze fizycznie predysponuje je do pewnych zawodów a mężczyzn do innych, nic więcej
gdzie tu widzisz „kobiety do garów”?
jakoś większość szefów kuchni restauracji to faceci :P

Arietta, 22 lipca 2008, 11:22:25

Uff:)

daromar, 22 lipca 2008, 11:23:00

i to kobiety wyznają zasadę przez żołądek do serca :P

Arietta, 22 lipca 2008, 11:23:21

Te co umieją i lubią gotować:P

daromar, 22 lipca 2008, 11:25:11

a Ty nie lubisz?

Arietta, 22 lipca 2008, 11:36:16

Gotuję, bo muszę. Umiem i to wystarczy. Bardziej nie lubię prasowania:)

weronika, 22 lipca 2008, 22:04:36

a mnie wkurza jedna kwestia (artykuł przeczytam za chwilę :) ): patrząc na statystyki bardzo często się zapomina, że ‘jedna na X’ nie oznacza tylko i wyłącznie zero
bo zgodzę się z tym, że mało kobiet umie to, czy tamto (abstrakcyjne pojęcia, mogę wstawić: mało facetów umie to, czy tamto), ale zbyt często spotykam się z przekonaniami i zapisanym głęboko w głowie myśleniem (nawet jeśli oficjalna, poprawna i wygłaszana opinia jest inna), że skoro mało, to nikt

daromar, 22 lipca 2008, 22:10:00

ludzki umysł chodzi na skróty, skoro nie każdy to pewnie prawie nie ten osobnik/czka więc można polecieć po stereotypach :)
tak musiałby za dużo myśleć

weronika, 22 lipca 2008, 22:21:48

ojojoj :>

daromar, 23 lipca 2008, 14:00:47

całkiem na temat, pare zdjęć prezentujących równouprawnienie ale inaczej

Hoppke, 23 lipca 2008, 16:20:05

Czy naprawdę jest tak, że ludzie (ze względu na statystyki „tylko 2 ze 100 kobiet są...”) faktycznie mówią/myślą „kobiety do garów” (czy coś w ten deseń?)

Arietta, 23 lipca 2008, 16:25:14

Daromar: czy Ty jawnie kpisz ze wszystkich kobiet, czy ja się czepiam niesłusznie;>

daromar, 23 lipca 2008, 17:29:47

Arietta: czyżby fotki się nie spodobały?
a odpowiedz sobie wybierz tą która cie usatysfakcjonuje :P

weronika, 23 lipca 2008, 18:14:14

pracuję w zawodzie wybitnie męskim, radzę sobie lepiej niż przeciętny facet
ale to ja musiałam udowadniać, że się nadaję i nadal, gdy np. dyskutowany jest jakiś popełniany błąd, to zdarzają się argumentacje: ‘ona jest kobietą, one tak mają’, faceci popełniające o wiele większe błędy nie słyszą: ‘faceci takie bzdury robią’
i tak to właśnie wygląda: oni wiedzą, że jestem b. dobrym pracownikiem, ale to dlatego, że jestem wyjątkiem wśród kobiet :/

daromar, 23 lipca 2008, 18:20:28

weronika: to może moje 3 gr
kobietom czasami brakuje pewności siebie, wiary we własne siły, łatwiej powiedzieć coś co wytrąci kobietę z równowagi, a wiara we własne siły i możliwości jest bardzo istotna, potem tak wychodzi że facetowi nawet większe błędy przejdą płazem a kobieta nie umie się wybronić i wychodzi że wszystko robi źle, faceci sa bardzie asertywni (gruboskórni) nie wszystko od razu biorą sobie tak do serca
ale to też statystyka bazująca na moim skromnym doświadczeniu :)

Hoppke, 23 lipca 2008, 18:23:10

„faceci popełniające o wiele większe błędy nie słyszą: ‘faceci takie bzdury robią’”

To ludzkie. Większość narzuciła swoje prawa.

Może nie uwierzysz, ale w środowiskach, gdzie kobiety mają przewagę liczebną faceci po popełnieniu błędu często słyszą „typowy facet!”, a kobietom nikt niczego takiego nie powie.

To tylko kwestia proporcji. Weszłaś do grupy w której należysz do mniejszości, więc nigdy nie będziesz miała tak łatwo, jak większość. To przecież oczywista oczywistość.

weronika, 23 lipca 2008, 18:23:57

ile razy facet słyszy w sytuacjach zawodowych: ‘to tylko facet, trzeba mu wybaczyć’?

daromar, 23 lipca 2008, 18:24:52

Hoppke: błagam o nie nadużywanie wyrażenia „oczywista oczywistość” mam z nim koszmarne skojarzenia a staram się od jakiegoś czasu na joggerze tematów politycznych nie poruszać :)

Hoppke, 23 lipca 2008, 18:46:08

@weronika:
„ile razy facet słyszy w sytuacjach zawodowych: ‘to tylko facet, trzeba mu wybaczyć’?”

Zero razy. Jeśli już coś usłyszysz, to będzie to „typowe! jak to u faceta!”. Ani słowa o wybaczaniu.

Więc jeśli słyszysz „to tylko kobieta, trzeba jej wybaczyć”, to i tak masz szczęście. Kobiety oceniając facetów nie są tak litościwe :)

@daromar: mi też się źle kojarzy! :)

weronika, 23 lipca 2008, 18:46:48

pewnie, mam zarąbiste szczęście – że Ci ludzie znają mnie od lat i jakoś się do mnie przekonali ;)

Hoppke, 23 lipca 2008, 18:47:27

Pewnie, facetów łatwo zmylić :>

daromar, 23 lipca 2008, 18:48:05

weronika: może nie dajesz im odczuć jakie to szczęście że moga z tobą pracować, więcej pewności siebie, to działa cuda :)

weronika, 23 lipca 2008, 18:48:34

gdyby nie pewność siebie zarabiałabym mniej od nich ;)

Hoppke, 23 lipca 2008, 18:49:23

Fakt, pewność siebie wiele ułatwia. Całe moje życie zawodowe opiera się wygłaszaniu zdecydowanych, błędnych opinii :)

daromar, 23 lipca 2008, 18:50:38

weronika: tu już żeby coś sensownego trzeba by znać sytuację, bo takie „zawsze prawdziwe tezy” z reguły są na kolanie napisane i niewiele mają związku z rzeczywistością :)
czyli głowa do góry jutro będzie gorzej :D

Arietta, 23 lipca 2008, 19:14:54

Biorąc pod uwagę wrzucone przez Ciebie fotki marzysz o kobiecie, która sama będzie przynosiła zakupy zwłaszcza pięciokilogramowe + skrzynka piwa dla Ciebie, a Ty będziesz tylko panem i władcą. Pfff
Znajdziesz taką naiwną? No znajdziesz, głupia będzie i stereotypowa, jak sobie życzysz:)

Hoppke, 23 lipca 2008, 19:17:53

Facet rzuca linka do paru tzw. „śmiesznych fotek”, a Ty potrafi z tego wyczytać jego preferencje towarzyskie.

I dziwisz się, że słyszysz potem „to kobieta — one tak mają”?

(dobrze, że na zdjęciach nie było zwierząt, bo jeszcze zoofilii byś się doszukała… :)

Arietta, 23 lipca 2008, 19:19:07

No baa
Przecież to kpiny z kobiet i generalizowanie. Dobrze się bawicie?

thot22003, 23 lipca 2008, 19:19:32

to rownouprawnienie zaczyna mi sie podobac :D a czemu to facet po pracy nie moze obiadu ugotowac, posprzatac i wyprasowac tony ubran? :D

Hoppke, 23 lipca 2008, 19:21:31

thot, a ktoś mówił, że nie może?

thot22003, 23 lipca 2008, 19:22:20

alez jasne ze moze :D

weronika, 23 lipca 2008, 19:22:23

znam takich, którzy gotują

thot22003, 23 lipca 2008, 19:23:02

no ja tez :) albo z zawodu kucharz albo kawaler :D ;)))

weronika, 23 lipca 2008, 19:23:43

znam żonatych, którzy gotują

Hoppke, 23 lipca 2008, 19:23:48

Sam nieskromnie powiem, że jestem świetny w kuchni. Fakt, kawaler…

Arietta, 23 lipca 2008, 19:24:35

.. bo przez żołądek do serca?:)

Hoppke, 23 lipca 2008, 19:25:00

W końcu (uwaga, stereotyp) najwięksi szefowie kuchni są mężczyznami.

Problem nie tkwi w tym, że faceci nie umieją gotować. Nam się na ogół nie chce.

Arietta, 23 lipca 2008, 19:25:21

Ups. Jestem facetem:D

thot22003, 23 lipca 2008, 19:26:55

Hoppke: no jasne, po co jak najpierw karmi mama a potem zona :P to kiedy sie maja nauczyc? ;)))

Hoppke, 23 lipca 2008, 19:28:28

W kawalerstwie! (albo jeśli trafi im się żona, która nie lubi/umie gotować)

thot22003, 23 lipca 2008, 19:31:31

hehe :D z tego co obserwuje to faceci wtedy szybciej szukaja kogos, kto ich z tego wyreczy ;)
chyba wczesniej jednak zapytasz czy ktos lubi gotowac, albo przynajmniej sprobujesz potrawy :P

Hoppke, 23 lipca 2008, 19:38:09

Bez sensu. Przecież można błysnąć umiejętnościami kulinarnymi…

...niedzielne popołudnie, żona zaprasza swoje psiapsiółki na ploty i kawę, na stół wjeżdża jakieś wymyślne ciasto, wszystkie się delektują (och, ach, jakie smaczne), i wtedy ona zabija wszystkich tekstem „to mąż zrobił!”.

Podziw i zazdrość rodzące się wtedy w oczach psiapsiułek są bezcenne :) To lepsze niż dodatkowe 5cm penisa!

Arietta, 23 lipca 2008, 19:40:18

Hoppke: wierzysz w te herezje (chodzi mi o ostatnie 2 linijki)?:P

Hoppke, 23 lipca 2008, 19:42:45

1 linijka — można powiedzieć, że znam z autopsji

2 linijka — rapierek nieduży, ale dobrze służy (chyba, że jesteś jedną z tych, dla których „rozmiar, rozmiar über alles!”)

:)

Arietta, 23 lipca 2008, 19:44:03

Kompletnie nie o to mi chodziło, jedzenie ma być lepsze niż seks?? Niemożliwe.

weronika, 23 lipca 2008, 19:44:29

zależy od jakości jednego i drugiego ;)

Hoppke, 23 lipca 2008, 20:41:50

Arietta: ale ja nie mówiłem o seksie, tylko o dodatkowych 5cm. Co ma jedno z drugim wspólnego?

Arietta, 23 lipca 2008, 22:25:01

‘To lepsze niż’ – chodzi mi o to, że nie można porównywać jedzenia z… tamtą przyjemnością;)

Hoppke, 24 lipca 2008, 10:48:45

Powtórzę — co ma dodatkowe 5cm wspólnego z „tamtą przyjemnością”? Wam kobietom penis się tylko z jednym kojarzy… A dla faceta to coś więcej, część osobowości, źródło dobrego samopoczucia (pewnie podobnie jak duże cycki dla babek, które sobie silikon wszczepiają).

Podpis:
Treść:
Strona WWW (opcjonalnie):
Wpisz kod:code
Dodatki Nagłówki RSS Atom
linki Pobierz Firefoksa Opera last.fm del.icio.us Picasa Web album Google Reader shared
Czytam ben byte cii miedziany kulek Thot Biznes bez stresu
Status
blip :
Powered by Jogger