Wczoraj wydana została druga alpha programu SeaMonkey 2.0, moim zdaniem mocno niedocenianego programu. Seamonkey, dl atych którzy nie używali to zestaw przegladarki, klienta pocztowego, edytora stron html i klienta IRC. Może powiem dlaczego taki niedoceniany moim zdaniem. No więc szybszy niż Firefox, bardziej stabilny klient poczty niż Thunderbird, a nadal ma możliwość instalacji rozszerzeń typu adblock :).
Wersja 2.0 jest już na Gecko 1.9 , wprowadzono menedżer dodatków, taki sam jak w firefoksie 3.0 czyli jest mniej problemów z rozszerzeniami niż w lini 1.1.x, jest czytnik RSS w programie pocztowym, nowy silnik JavaScriptu i sporo więcej. Dokładniejsze informacje są w realese notes a pobrać można z www.seamonkey-project.org/releases/2.0a2. Niestety nie ma jeszcze polskiej paczki językowej tylko angielska.
No i przypominam że to alpha, czyli wersja potencjalnie niestabilna i zalecana dla zaawansowanych użytkowników. Przed instalacją zalecane jest zrobienie kopii zapasowej profilu programu Seamonkey np przy pomocy programu MozBackup, a najlepiej pełny backup ;).
Nie polecam aktualizacji do 3.0.3, która to wersja w pewnych okolicznościach dzięki bugowi numer 457475 czy pochodnych wywala się natychmiast po wejściu na Picassewebalbum czy inne strony z galerią, nawet na czystym profilu.
Update: na innym komputerze takich objaw nie stwierdzono, czyli paniki siać nie trzeba ale zalecam ostrożność. W godzinach późniejszych zbadam sprawę i zdam dokładniejszą relację.
Update2: kolejnego dnia Firefox nie sprawiał żadnych problemów, niezależnie od tego jakie strony otwierałem. Czyli sprawa nie rozwiązana ale przestała istnieć :)
W paru polskich sklepach pojawił się w cennikach ów komputerek który w pewien sposób wywrócił świat noteboków do góry nogami. Na razie pisze że pojawił się w cennikach, bo w każdym sklepie w którym sprawdzałem jest w cenniku ale nigdzie nie pisze że jest dostępny. Na początku słówko wprowadzenia dla tych którym wiadomości o EEE Pc umknęły.
Asus EEE PC jest to notebook czy też subnotebook o bardzo niewielkich wymiarach (szer.225 mm x wys.35 mm x głęb.165 mm) i wadze (890g i 926g z baterią), na Celeronie M 900 ULV MHz, bez klasycznego dysku twardego a z dyskiem SSD (flash) i standardowo z linuksem ale jest możliwość zainstalowania windowsa XP. No i najważniejsze, czyli dlaczego ten komputerek zrobił tyle zamieszania. Pewnie ze względu niewielką cenę, wymiary przy całkiem ciekawych możliwościach. Okazało się że można zrobić mały notebook, który nie kosztuje majątku i działą na darmowym linuksie.
Ale wracając do tematu, EEE na świecie wywołało małą rewolucję ale w Polsce chyba wiele nie zwojuje. Przynajmniej nie przy takiej cenie, bo 1200 PLN za wersję z 4 GB pamiecią SSD i 512 ramu czy 1500 PLN za wersję z 1 GB ramu i kamerką to jednak chyba za dużo. Za taką cenę, lub naprawdę niewiele więcejdzisiaj można mieć już normalnego notebooka. Czyli fajnie że jużwkrótce będą normalnie dostępne w Polsce, ale szkoda że tak późno, (w maju ma wejść następca czyli EEE 900) i szkoda że tak drogo.
Jakieś uwagi czy przemyślenia?
Dzisiaj będzie dalsza część historyjii rozpoczętej wpisem padu, padu. Więc po usilnych poszukowaniach, głównie nie moich ale nie o tym sprawa, znaleziona została w zakamarkach komputronika płyta Gigabyte 7NF-RZ. Komputerek już zmontowany i działa. Co najważniejsze płyta wykrywa SSE, z czym poprzedni ECS K7S5A miał problemy, oraz posiada porty USB 2.0. Reszta specyfikacji pod linkiem powyżej.
Czyli komp już działa, teraz można spokojnie pokompletować specyfikację dużej zmiany, a po drodze może router się wstawi...
Był sobie komputerek na słynnej płycie głównej ECSa K7S5A, w ową płytę włożony był Athlon 2000 XP. Pewnego pięknego dnia, znaczy wczoraj, przesłynna płyta owa zaliczyła pad. Po restarcie komputer się nie podniósł, a na monitorze zagościł ładny komunikat "no signal input" czy jakoś podobnie. Czyli krzyżyk na płycie. Bowiem pomimo zmiany wszystkiego poza płytą, komp nadal wypluwał na monitor napis :no signal input". Czyli mamy wybór, wymiana płyty na jakąś sprawną znalezioną np na allegro, albo zakup praktycznie nowego pudełka (płyta główna, procesor, RAM, karta graficzna...). Ceny na allegro czy giełdzie sprzętu komputerowego w Katowicach, którą dzisiaj nawiedziłem nie są zbyt zachęcające. Ludzie za używana płytę 100+PLN?? Rozbój w biały dzień. To chyba zostaje polowanie na allegro na coś w sensownych cenach, i wkrótce chyba będzie wymiana całej budy :D.
Uprzedzając pytania, "to z czego teraz działasz?" odpowiadam, mam też drugi komputerek, wspaniałe P III 700 :). Wspaniałe bo działa!
Jakby ktoś jeszcze znał inne oprogramowanie które pozwala na używanie trybu MTP to proszę o informację.
Nie sądziłem że instalacja głupiego skanera może sprawić tyle problemów. Ale może się komuś przyda i nie będzie musiał przekopywać się przez google. Historia jest długa, bo opisana dość szczegółowo i nie jestem pewien czy na techblog się nadaje ale zobaczymy.
Więc po kolei, skaner został zakupiony i próbowałem go zainstalować w firmie najpierw na moim komputerze. Pracuję na Athlonie z Windowsem XP na pokładzie, i co ciekawe skaner za cholerę sie nie chciał zainstalować. Może inaczej, zainstalował się szybko i bezboleśnie ale przy każdej próbie skorzystania ze skanera wyskakiwał komunikat jak na obrazku poniżej:

No to biorę drugi komputer, tym razem notebook HB Omnibook XE 4100, wyniki jak poprzednio. Więc dzwonię na infolinię mmw po raz pierwszy, słyszę że to wina sterowników do portu USB, i należy zainstalować sterowniki dostarczane przez producenta płyty głównej. Niestety do tego laptopa sterowników USB po prostu nie ma :). Po przekopaniu się przez kawałek sieci znajduję opis w jakiej kolejności należy instalować sterowniki i podłączać sam skaner , ta metoda jednak do mnie jakoś nie przemawia. Ale wnioski z tego są takie, najpierw zainstalować sterowniki, potem podłączać skaner. No dobra to może zainstalujemy na innym komputerze :D, tym razem w odpowiedniej kolejności, czyli najpierw sterowniki potem po restarcie podłączenie skanera. No i mamy drobny postęp, bo skaner co ciekawe działa :). Czyli na trzy komputery:
Działa tylko na tym ostatnim, reszta konfiguracji podobna. No dobra to jedziemy dalej. Kolejny telefon na infolinię, może tym razem powiedzą jeszcze coś czego nie wiem :P, słyszę proszę odinstalować sterowniki w trybie awaryjnym. No to lecimy, odinstalowuje sterowniki w trybie awaryjnym, z paroma restartami pomiędzy, instaluję również w trybie awaryjnym. No i co? Tak zgadłeś, nadal nic, skaner nadal uparcie odmawia jakiejkolwiek współpracy. Kolejny pomysł, przywracanie konfiguracji sprzed instalacji sterowników skanera. Również bez większych skutków, skaner nadal milczy. No cóż, ekstremalne sytuacje wymagają ekstremalnych środków. Reinstalka windowsa, jako że laptop miał płytki typu recovery CD, to zainstalowanie windowsa od nowa aż tak czasochłonne nie było. Dłużej trwało przygotowanie, czyli backup i kopiowanie dokumentów które mogą się jeszcze przydać. No i na koniec mamy czysty windows, jeszcze parę drobiazgów w stylu wywalenie MSN Messengera, zainstalowanie antywira, firefoksa oraz thunderbirda. W końcu:
No i stał się cud, skaner ożył. Tylko zaczekaj, ja nie instalowałem żadnych sterowników do USB, czyli to nie to było problemem. Kolejność taka sama jak po przywróceniu systemu sprzed, czyli wtedy też powinno działać, a jednak nie działało. Więc kurde co? No dobra jedziemy dalej, Picassa do skanowania, bo programiki dołączane do skaner w stylu presto (pod linkiem są zrzuty) jakoś mi nie pasują. No więc Picassa działa, skaner wypluwa ładne skany i nawet dość szybko pomimo USB 1.1 w notebooku. Lecimy dalej instaluje skaner z urządzenia wielofunkcyjnego Brother razem z programikiem Paper Port. Programik szczerze polecam, bardzo dużo możliwości wygodny do skanów czy pdfów. No ale tutaj się zaczynają problemy. Po obowiązkowym restarcie, (a jak :)) skaner odmawia posłuszeństwa. Czyli paperport? No to odinstalowuje Paperporta. Nadal nic, skaner milczy. Patrzymy dalej co jeszcze zainstalowało się przy okazji, sterowniki Brothera. No to odinstalowuje i sterowniki. Tak to było to, skaner ponownie ożywa, Kurtyna w dół, owacje.
Teraz parę spraw nabiera sensu. Na tym drugim komputerze stacjonarnym Paper Porta i sterowników Brothera nie było. No ale wcześniej był podłączony skaner hp SJ 2300 i wszystko działało...
Updejt ostateczny: wyjasnienie sytuacji w kolejnym wpisie
Pomocy :) Mam skaner Plustek S28 no i po zainstalowaniu sterowników szczęśliwie wypluwa taki oto komunikat
Komuś sie to może przydać. Google Maps udostępniło możliwość łatwego wklejania mapy na stronę. Wystarczy poszukać interesujący nas obszar na mapie, kliknąc "Link to this page" link, potem wybrać “Customize and preview embedded map”, wybrać jaki duży podgląd mapy chcemy mieć no i przekleić html. Wygląda to na przykład tak:
View Larger Map
Dzisiaj mamy Dzień Administratora (System Adminitrator Appreciation Day, na ang wiki też jest). Taa więc grzecznie mi tam :D.
Pomysły na tej stronie są bardzo ciekawe :), i nie obrażę się jak ktoś będzie mi chciał coś takiego podarować. Szczególnie chciałem zwrócić uwagę na tą linijkę:
Sony PS3 Game Console
A z mojej strony wielkie podziękowania do sparrowa i Riddla i za utrzymanie i ciągły rozwój joggera. Wielkie Dzięki :).
O iPhonie:
... Wybieram odpowiednie narzędzie do wykonania zadania, a nie modyfikuję zadanie tak, żeby udało się je wykonać za pomocą mojego ulubionego narzędzia.Jakaś sensowna wypowiedz o iPhonie znaleziona na biz.blox.pl
No i ja już jestem przy iPhonie to również dwa linki z wykopu:
